W lipcu 2026 roku policzyliśmy, w ilu odpowiedziach asystentów AI pojawia się nasza własna domena. Wynik: 91 cytowań i wzmianek w siedmiu systemach – Google AI Overviews, Microsoft Copilot, Perplexity, Google AI Mode, ChatGPT, Grok i Gemini. Do tego w samym Google odpowiedź AI wyświetla się przy 1 316 frazach, na które jest widoczny dais.pl, a nasza strona jest cytowana w 299 z nich. Nie kupiliśmy żadnego narzędzia „do AI”, nie wdrożyliśmy pliku llms.txt i nie pisaliśmy tekstów pod roboty. Zrobiliśmy kilka konkretnych rzeczy w treści i strukturze strony – opisujemy je poniżej z liczbami, żeby dało się je powtórzyć.
Ten tekst jest studium przypadku na własnym przykładzie. Piszemy w nim zarówno o tym, co zadziałało, jak i o tym, co jeszcze nie działa – bo w widoczności w AI łatwo o ładne liczby bez kontekstu.
Punkt wyjścia: agencja z dobrym SEO i zerową wiedzą o obecności w AI
Wiosną 2026 dais.pl było w dobrej sytuacji w klasycznym Google: kilkaset fraz w TOP 10, mocny klaster treści o social mediach, rosnąca widoczność lokalna na Śląsku. Nie mieliśmy natomiast żadnej odpowiedzi na proste pytanie: czy ChatGPT, Perplexity albo Copilot polecają nas, gdy ktoś pyta o agencję marketingową? Nikt tego nie mierzył, więc nikt tego nie wiedział. Pierwszy krok nie był więc optymalizacją, tylko pomiarem.
Krok 1: pomiar zamiast zgadywania
Zbudowaliśmy zestaw pytań, które zadaje realny klient agencji: „jaka agencja marketingowa w Częstochowie”, „kto prowadzi kampanie Google Ads dla małych firm na Śląsku”, „porównaj agencje social media”, „ile kosztuje pozycjonowanie i kto to robi dobrze”. Każde pytanie zadaliśmy w kilku systemach, w trybie bez historii i personalizacji, notując trzy rzeczy: czy marka jest wymieniona, czy strona jest cytowana jako źródło i kogo asystent poleca zamiast nas. Wynik pierwszego pomiaru był skromny – pojedyncze wzmianki, głównie w Copilocie, który korzysta z indeksu Bing.
Równolegle sprawdziliśmy w Senuto, przy ilu naszych frazach Google wyświetla przegląd od AI i w ilu z nich jesteśmy cytowani. To dało twardą bazę do porównań miesiąc do miesiąca.
Krok 2: przebudowa stron usługowych pod bezpośrednie odpowiedzi
Najważniejsza zmiana dotyczyła ośmiu nowych stron usługowych opublikowanych w lipcu (m.in. audyt SEO, audyt Meta Ads, wdrożenie GA4, Consent Mode v2, pozycjonowanie wizytówki Google, Microsoft Ads, pozycjonowanie AI). Każda z nich została napisana według tego samego schematu:
- Nagłówki w formie pytań, a pod każdym 2-4 zdania gotowej odpowiedzi – definicja, liczba, zakres. To fragmenty, które modele językowe wycinają do odpowiedzi.
- Sekcja pytań i odpowiedzi na końcu każdej strony, z pytaniami wziętymi z realnych zapytań klientów, nie z wyobraźni copywritera.
- Konkret zamiast ogólników: liczby, nazwy narzędzi, etapy procesu, terminy. Zdanie „pomagamy firmom rosnąć” nie jest cytowalne; zdanie z zakresem, liczbą punktów kontrolnych i terminem – tak.
- Dane strukturalne typu Service, FAQPage i Organization, żeby maszyna nie musiała zgadywać, czym jest strona.
Efekt uboczny, którego nie planowaliśmy: te same strony szybko weszły do klasycznych wyników. Strona Microsoft Ads po sześciu tygodniach była w TOP 10 na obie główne frazy, a strona pozycjonowania AI w drugiej dziesiątce bez ani jednego linku wewnętrznego. Struktura, która działa na AI, działa też na Google – bo to ten sam indeks.
Krok 3: spójne dane o firmie w całej sieci
Modele budują obraz marki z wielu źródeł naraz, więc sprawdziliśmy, czy wszędzie mówimy o sobie tak samo: nazwa, adres, zakres usług, osoby. Uporządkowaliśmy wizytówkę Google, profil na LinkedIn, katalogi branżowe i stronę „o nas”. To brzmi jak porządki administracyjne, ale w naszym pomiarze największy skok wzmianek w Copilocie i Perplexity pojawił się właśnie po tym etapie, a nie po publikacji nowych treści.
Krok 4: treści, które dają powód do cytowania
Ostatni element to blog. Zamiast kolejnych tekstów „co to jest” pisaliśmy artykuły z własnymi danymi: liczby z naszych kont reklamowych, wyniki testów, porównania z realnymi stawkami. Model nie ma powodu cytować streszczenia pięciu innych artykułów, ale ma powód cytować liczbę, której nie ma nigdzie indziej. To najtrudniejszy krok, bo wymaga odsłonięcia własnych danych – i jednocześnie ten, który najlepiej odróżnia od konkurencji.
Wyniki po trzech miesiącach
- 91 cytowań i wzmianek w odpowiedziach AI w lipcu 2026: Google AI Overviews 21, Microsoft Copilot 21, Perplexity 19, Google AI Mode 19, ChatGPT 8, pojedyncze w Grok i Gemini.
- 1 316 fraz z odpowiedzią AI w Google, na które widoczny jest dais.pl, z cytowaniem naszej strony w 299 z nich (dane Senuto, sierpień 2026).
- Najlepszy kanał: Copilot i Perplexity. Oba reagują najszybciej na świeże, dobrze ustrukturyzowane treści, a Copilot korzysta z indeksu Bing, w którym mieliśmy mniejszą konkurencję.
- Najsłabszy kanał: ChatGPT bez wyszukiwania. Wiedza treningowa modelu zmienia się wolno – tu liczy się obecność marki w sieci mierzona latami, nie tygodniami.
Czego nie zrobiliśmy i co nie zadziałało
Uczciwie: nie wdrożyliśmy pliku llms.txt, bo żaden duży dostawca modeli nie potwierdził, że go używa – i nie widzimy, żeby nam tego brakowało. Nie kupiliśmy narzędzia do monitoringu AI; pomiar ręczny na 30 promptach zajmuje nam 2-3 godziny miesięcznie i wystarcza. Nie zadziałało natomiast liczenie na to, że sama pozycja w Google przełoży się na obecność w ChatGPT – strony z pierwszej piątki Google, które w Bing były poza dziesiątką, w odpowiedziach ChatGPT nie pojawiały się wcale. I jedna liczba, która wygląda gorzej, niż jest: udział naszych cytowań w przeglądach AI Google spadł z 27 na 23 procent między lipcem a sierpniem, choć liczba cytowań się nie zmieniła. Google rozszerzył odpowiedzi AI na kolejne 200 naszych fraz, a my nie zdążyliśmy za nimi z treścią. To pokazuje, że widoczność w AI nie jest projektem, tylko procesem.
Co możesz powtórzyć u siebie
- Zmierz stan zerowy: 20-30 pytań klienta w czterech systemach, bez personalizacji, z zapisem wyników.
- Przebuduj 5-10 najważniejszych podstron pod bezpośrednie odpowiedzi, pytania w nagłówkach i sekcję FAQ.
- Uporządkuj dane o firmie wszędzie, gdzie są: wizytówka, LinkedIn, katalogi, strona „o nas”.
- Sprawdź widoczność w Bing, nie tylko w Google – to od niej zależy obecność w Copilocie i ChatGPT z wyszukiwaniem.
- Dodaj do treści to, czego nie ma konkurencja: własne dane, wyniki, stawki.
- Mierz co miesiąc i porównuj trend, nie pojedynczy wynik.
Jeśli chcesz to zrobić z nami, zaczynamy dokładnie tak samo jak u siebie: od pomiaru. Zobacz, jak wygląda pozycjonowanie AI w dais, a jeśli nie wiesz, gdzie stoi Twoja strona, zacznij od audytu SEO z modułem widoczności w AI. Podstawy – czym jest GEO i jak działają generatywne wyszukiwarki – opisaliśmy w osobnym artykule o Generative Engine Optimization.
Case study widoczności w AI – najczęściej zadawane pytania
Jak liczone są cytowania w AI?
Na stałym zestawie pytań zadawanych co miesiąc w kilku systemach AI, w trybie bez historii i personalizacji. Cytowanie to wskazanie strony jako źródła, wzmianka to wymienienie marki z nazwy. Liczymy oba osobno i sumujemy w raporcie.
Ile czasu zajęło uzyskanie pierwszych efektów?
Pierwsze wzmianki w Copilocie i Perplexity pojawiły się po 4-6 tygodniach od przebudowy stron usługowych. W przeglądach AI Google efekty rosły równolegle z klasycznymi pozycjami, czyli w perspektywie 2-3 miesięcy.
Czy potrzebne było specjalne narzędzie?
Nie. Wystarczył arkusz, przeglądarka w trybie incognito i Senuto do sprawdzenia, przy których frazach Google wyświetla odpowiedź AI. Narzędzia automatyzujące pomiar mają sens przy większej liczbie promptów lub marek.
Czy to działa dla małej, lokalnej firmy?
Tak, a nawet łatwiej: w niszach lokalnych konkurencja o cytowania jest niewielka, a spójna wizytówka Google i strona odpowiadająca wprost na pytania klientów często wystarczają, żeby model zaczął polecać firmę w odpowiedziach lokalnych.